Dzisiaj jest y a e... a tak, 10 lipiec.
TRENING
tak, właśnie dopiero teraz wróciłam tym jakże wspaniałym pociągiem do domu, ktory zamiast jechac 23minuty jechał ponad 40... .
Najlepsze jest to że z treningu do Krk wróciłam o 17, a że nie było pociągu więc poszłam do G.k do kfc po bismarta czy jak sie to tam zwie i przy okazji spragniona^^ kupiłam cole.... co colą napewno nie było tylko jakimś sproszkowanym syfem za 4.99, bardzo mnie to kurde rozłościło jak i to że przysiadły sie do mnie jakieś emo i puszczały jakieś dzwięki takie jakby Tokio hotel zapewne. Nie wiem, jeszcze nigdy nie słyszałam ich piosenek i nie mam takiego zamiaru xD co to coli to lubię tylko porządną a nie jakieś wredne i oblechne podróby jakich wiele.
Na trening pojechalismy busem; ja i Slim --> do Natalii. W tym cholernym gorącu, w busie jak wyjechaliśmy poza krk było nawet ok ( godz.10 ). Czego nie moge powiedzieć o powrocie o godz.16, istny skwar.
Oczywiście na trenie glebe musiałam zaliczyć obijając sobie drugą nogę (na szczęście trzeciej nie mam) tracąc 1cm kwadratowy (oczywiście nie wiem jak to wpisać^^) mojej skóry na kości piszczelowej/piszczeli, czy jakoś tak, na prawej mam już blizne i to mi wystarczy. Trening uświadomił mi już kolejny raz że mam mało siły w ramionach, co muszę dopracować czyt. -> drążek wskazany/podciąganie , jakkolwiek to brzmi ;)
Kurde, nie wiedziałam że w Myślenicach jest tyle atrakcjii... basen że ten taki bez dachu ( cholera, wyleciało mi słowo), pole golfowe, tenis ziemny, salki, i rzeka jakaś nad którą można się wylegiwać, place zabaw (PK) itd... pisze to co widziałam, ej Natalia fajnie tam masz :)
wrzucam kilka fotek robionych fonem bo lustra mi się nie chciało zabierać, no sooo... leniwa jestem ;D
a, potrzebuje kogoś kto zrobi mi foty podczas treningu (mile widziany kit/szeroki kąt/rybie oko)



ta, wiem , mniejszej foty sie nie dało xD
OGRÓD BOTANICZNY
hmmm
przesiedziałam tam chyba ponad godzinę do czasu aż mnie komary zaczęły gryźć...




i autoos z jakiegoś plenerku.
SESJA
którą zapomniałam wrzutnąć na bloga więc dodaję kilka zdjęć teraz.
Dziękuję bardzo za współpracę : Fryzjerce - Kasi, Styliście- Tomkowi modelkom Asi i Natalii :) oraz AŚkomolowi za użyczenie po raz kolejny kamienicy i przygarnięcie nas ;P
cmok cmok cmok ;* ;D




'


MAKRO MAKRO dobre MAKRO
Kilka zdjęć które ostatnio zrobiłam...















narazie tyle bo znowu sie wiesza iPlus samo zUo^^
Tagi: trening, sesja, canon, 50, ogród botaniczny, myślenice
skomentuj (1)
21.06.2010r. odbyła sie HA! 2 sesja w tym roku...
mam takie tempo że uo matko^^












Tagi: lato, sesja, canon, modelka, bokeh, justyna, stałka
skomentuj (0)
Otóż w ten iż dzień xD nareszcie odpoczywając na moim balkonie, radując się tym że słońce łasawie wysuneło dupsko zza chmur, postanowiłam wreszcie posiedzieć na słońcu popijając cole z kostkami lodu razy 2, dzięki foliom które przywlekłam z praktyk za całe 3 zł.
Siedząci żłopiąc tą cole, postanowiłam zagrać z botem na foniku w gg:D
Grałam w kółko i krzyżyk, statki, statki, kulki, warcaby, statki, statki, kulki, warcaby, warcaby...itn. ( i tak nieskończenie:P)
Za moimi plecami tudzież tylną partią ciała xD po płytkach wędrowały sobie mrówki w te i w tamte. Przegrywając w warcaby 3raz, nagle poczyłam ukłucie w ręke...
No to sobie myśle...
: juz wy skur...^*&%*((%^^&%$&* mrówki długo na tym świecie nie pożyjecie, myślałam że żyjemy w symbiozie, a wy tu fuj mnie dziabiecie w ręke.
Ale nieeeeeeeeeeeeeeeeee, heloł. Zmyłka.
Patrze, a to jakaś wyleniała glizda lub coś przypominające glizde.
WIELKAAAAAAAAAAAAAA!! jak z tąd do krk xD czyli jakies 25km długości ( tak serio, to miała ok. 3mm, ale szybkiej gąsienic-glizdy jeszcze nie widziałam, z 30km/h jak traktor po asfalcie, czyt. szybko). Była ona-ono-on koloru bakłażanu wpadającego w prześwitujący róż wymieszany z lalką Barbie. Pac!
Spadła na płytki, patrze. Mrówki ją omijają... ale do czasu gdy jedna sie skapnęła że to może być dobra przekąska. No to sru ją! w zebco-szczęki i popierdziela przed siebie w siną dal. A ja mam spokój. Bo mnie debil już nie będzie żarł. Ma za swoje.
Zaraz lookam dalej. Zgapa! Druga mrówka bieże tak samo zdechłą muchę i wio przed siebie. (zdjecie umieszczam poniżej).
W tym czasie zmieniłam o nich zdanie. Czasem sie skubane sprzydają.
ALE!
Jakby przecie nie to że lodówka w kuchni jest zaklinowana między meblami to jakby nie ten mały szkopuł to też by ją pewnie wyniosły :D

( nie wyostrzane ani nic w tym stylu bo mi sie nie kciało)
The end.
---------------------------------------------------------------------------------
i dla mojego ;************************* za cudnie spędzony dzień.
Tagi: bakłażan/ mucha/ praktyki/ cola/ mrówka/ gg/ lumix/ raynox
skomentuj (4)